2. Początek wiosny - pierwsze kwiaty i zapach deszczu.

Cześć!

Witam ponownie w moim dzienniku refleksji. Miniony czas przyniósł mi wiele momentów, które skłoniły mnie do przemyśleń i uważniejszego patrzenia na to, co dzieje się wokół nas. Przede wszystkim w końcu w powietrzu ponownie było czuć wiosnę. Po tak długim czasie szarości i zimna znowu na trawnikach pojawiły się przebiśniegi i krokusy, a na krzewach można było dostrzec się pierwsze pączki kwiatów. Zawsze lubię ten moment przejścia z zimy do wiosny, czuję że wtedy wszystko powoli budzi się do życia i pojawia się radość na coraz cieplejsze dni.

Jedną z najprzyjemniejszych chwil ostatniego czasu był spacer nad jeziorem z moim pieskiem Figo. W pewnym momencie złapał nas pierwszy wiosenny deszcz. Bardzo lubię doświadczać deszczu na dworze, powietrze robi się wtedy wyjatkowo świeże i pojawia się ten przyjemny zapach. Trochę się tym zainteresowałam i dowiedziałam się, że został on nazwany w 1964r. przez australijskich badaczy terminem "petrichor". Pochodzi z geosminy, która uwalnia się do powietrza w momencie, gdy krople deszczu uderzają o ziemię. Ludzie są ekstremalnie wrażliwi na ten związek i potrafią go wyczuć kiedy pojawia się w minimalnych ilościach. 

Patrząc na te doświadczenia z perspektywy osoby, która w przyszłości będzie nauczycielką, widzę w nich coś, czego można by było użyć w pracy z dziećmi. Obserwowanie zmian zachodzących w trakcie przedwiośnia może być punktem wyjścia do zajęć przyrodniczych dotyczących początku wiosny. Podczas spaceru dzieci mogłyby szukać pierwszych kwiatów i opisać ich wygląd, gdzie można je znaleźć i co je wyróżnia na tle innych. Można też poprowadzić później zajęcia plastyczne, podczas których dzieci, na podstawie tego co zaobserwowały, tworzą swój mały wiosenny ogródek.

Deszcz również może być inspiracją do ciekawych zajęć. Na przykład podczas słuchania dźwięków deszczu przeprowadzamy z dziećmi rozmowę dotyczącą zapachów w przyrodzie. Myślę, że tego typu zajęcia mogłyby rozwinąć w dzieciach uważność na to co dzieje się w przyrodzie, szczególnie podczas zmian pór roku.

Uważam, że takie codzienne, zwykłe sytuację mogą zainspirować do stworzenia ciekawych zajęć nawet bardziej niż coś niezwykłego. Pokazują, że nauka nie musi dotyczyć jedynie nieznanych nam wcześniej tematów. W każdym momencie można dowiedzieć się czegoś nowego - nie tylko siedząc w ławce szkolnej.

Do zobaczenia w następnym wpisie!




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

1. Pierwsze refleksje, Muzeum Przyrody i kamishibai