4. Nietypowy wykład - zajęcia w plenerze.
Cześć!
Po przerwie wracam do publikowania wpisów na blogu, więc bez zbędnego przedłużania wstępu zapraszam do czytania.
Dzisiejszy wpis będzie o zajęciach w terenie. Czy warto je w ogóle prowadzić? Jak je zorganizować żeby dzieci były zaciekawione i zaangażowane? Zastanów się razem nad tymi pytaniami.
22 kwietnia, jak co tydzień, mieliśmy wykład z edukacji społeczno-przyrodniczej. Był on jednak wyjątkowy, ponieważ odbył się w plenerze. Nasze zajęcia rozpoczęliśmy pod wydziałem. Już tam zatrzymaliśmy się, aby doświadczyć przyrody w niecodzienny sposób, angażując wiele zmysłów. Niektórzy z nas spróbowali wtedy pączków brzozy, okazało się, że są naprawdę przyzwoite w smaku. Przypominają trochę sałatę, więc jeśli się nie boicie (a nie ma czego) zachęcam do spróbowania. Nie dość, że są jadalne to w dodatku zdrowe, zawierają one wiele witamin i białka.
Dalej poszliśmy zobaczyć skrzyp polny i przepięknie kwitnące drzewa wiśni. Podczas tej części spaceru szukaliśmy także owadów. Znaleźliśmy między innymi biedronkę (niestety już nieżywą). Idąc później w stronę naszego kortowskiego jeziora zauważyliśmy hotel dla pszczół, skrzyneczkę, w której osy stworzyły rok wcześniej pokaźne gniazdo i „domek” dla jeży, który być może pomógł jakiemuś z nich przetrwać zimę.
Gdy dotarliśmy nad wodę udało nam się zaobserwować kilka zwierząt żyjących w wodzie, aby lepiej się im przyjrzeć złapaliśmy je do obserwacji. Zobaczyliśmy między innymi ropuchę (NIE ŻABĘ! Pan Profesor uświadomił nas, że to nie to samo i nie każdy płaz bez ogona jest automatycznie żabą) i raka amerykańskiego, który zdecydowanie wzbudził najwięcej emocji, a wiele z nas odważyło się go potrzymać w ręce. Na tym zakończył się nasz wykład.
Wszystko to było bardzo inspirujące w drodze do zostania nauczycielką. Teraz wiem, jak bardzo warto prowadzić lekcje w terenie. Przyroda „na żywo” zaciekawia dużo bardziej niż nawet najciekawsze książki przyrodnicze. Możliwość dotknięcia, usłyszenia czy nawet spróbowania czegoś sprawia, że dzieci nie tylko będą słuchać, ale naprawdę aktywnie uczestniczyć w uczeniu się. Doświadczenie sprawia, że wiedza zdobyta podczas zajęć zdecydowanie dłużej zostaje w pamięci.
Kluczem do dobrze zorganizowanych zajęć w plenerze jest pozwolenie dzieciom na odkrywanie świata samodzielnie. Najważniejsze jest zaciekawienie i pokazanie jak wiele rzeczy można odkryć w przyrodzie, jeśli podejdzie się do niej z bardziej praktycznej, a nie czysto teoretycznej strony.
Mam nadzieję, że w przyszłości będę potrafiła podczas prowadzenia zajęć zarażać moich uczniów ciekawością świata poprzez jego doświadczanie.
Do zobaczenia w następnym wpisie!



Komentarze
Prześlij komentarz